Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hugo i jego wynalazek martin scorsese asa butterfield sacha baron cohen ray winstone emily mortimer chloe moretz christopher lee georges mellies alek kowalski ben kingsley. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hugo i jego wynalazek martin scorsese asa butterfield sacha baron cohen ray winstone emily mortimer chloe moretz christopher lee georges mellies alek kowalski ben kingsley. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 lutego 2012

Hugo i jego wynalazek

-->
Prawdziwa magia kina
Martin Scorsese wszystkich zaskoczył, gdy okazało się, że bohaterem jego najnowszego filmu jest mały chłopiec. Mistrz kina gangsterskiego w wersji dla całej rodziny? Wydawało się to przynajmniej dość dziwne. Raczej po cichu uważano reżysera za wypalonego, a familijny projekt nazywano sentymentalną zachcianką starca.  Nic bardziej mylnego.
Zaczyna się od obrazu pracującego zegara, który powoli przemienia się w panoramiczny obraz Paryża z Wieżą Eiffla. Następnie Scorsese pokazuje nam, za pomocą długiego ujęcia, miejsce akcji – stację kolejową. Rajd kamery, ukazujący nam sprzedawcę sklepu z zabawkami – Georgesa (Ben Kingsley), nadzorcę stacji kolejowej (Sacha Baron Cohen), sprzedawcę kwiatów Lisette (Emily Mortimer) i bibliotekarza (Christopher Lee), kończy się na twarzy małego chłopca (Asa Butterfield). To Hugo. Mieszka na stacji i wykonuje obowiązki swojego wuja (Ray Winstone) – nastawia zegary. Jest sierotą, po tym jak jego ojciec – zegarmistrz – zginął w pożarze. Po ojcu pozostały mu tylko dwie pamiątki – tajemniczy automat w kształcie człowieka oraz notatnik. Pewnego  dnia Georges łapie Hugo, próbującego ukraść zabawkę ze sklepu, zabiera mu notatnik. Hugo nie może się z tym pogodzić. Cały czas chodzi śladem starego sklepikarza i próbuje wybłagać zwrot – nie tylko pamiątki po ojcu, ale również ważnej wskazówki. Bohater poznaje uroczą Isabelle (Chloe Moretz), córkę chrzestną Georgesa. Z jej pomocą stara się odzyskać notatnik. Wówczas okazuje się, że zarówno automat jak i notatnik Hugona mają dużo wspólnego z przeszłością starego sklepikarza.
„Hugo i jego wynalazek” to akt miłosny Martina Scorsese złożony kinu. Fizycznie umiejscawia w fabule wspaniałego twórcę kina niemego – Georgesa Melliesa - znanego z niezwykle imponujących scenografii i widowiskowych, jak na swoje czasy, rozwiązań fabularnych. Autor „Gangów Nowego Jorku” ukazuje Melliesa jako reżysera, który spełniając swoje marzenia, bawił ludzi i zarażał ich swoim ciepłem. Scorsese nazywa go magikiem, a kino iluzją. Poprzez liczne nawiązania, często bardzo dosłowne (jak np. wjazd pociągu na stację), „Hugo i jego wynalazek” zachwyca się korzeniami kina. Twórca „Infiltracji” mówi o wiele jaśniej, niż Christopher Nolan w „Prestiżu”, czy w „Incepcji”. Nie oznacza to, że mówi zbyt banalnie. Wykorzystując fakt, iż główni bohaterowie filmu są małoletni, nie kryje dziecięcej fascynacji kinem. Kreuje świat pełen dobra, ciepła i zrozumienia. Nietypowo dla filmów Scorsese, „Hugo i jego wynalazek” zmusza do nieskrępowanego optymizmu. Scorsese widzi również misję kina i sztuki samej w sobie. Według niego ma ona wpływać na odbiorcę – bawić, skłaniać do refleksji. Wszystkie myśli ukrywa w inteligentnie zaplanowanej, wciągającej i trzymającej w napięciu fabule. Okazuje się, że Martin Scorsese jest w świetnej formie.
Świetna forma reżysera wpływa na wszystko wkoło. Naprawdę imponująco prezentują się aktorzy. Zarówno weterani – Ben Kingsley, Sacha Baron Cohen, czy Christopher Lee – jak i przyszłe wschodzące gwiazdy Hollywood – Asa Butterfield i Chloe Moretz. Ponadto cierpiący ostatnimi czasy na niemoc twórczą Howard Shore tworzy nieco bajkowy, uroczy, wrażliwy, refleksyjny soundtrack, bogaty w ciekawe dźwięki i przyjemne instrumentalne rozwiązania.
W film wypełniony  po brzegi porażającą scenografią, w dużej mierze nawiązującej do twórczości Melliesa, Scorsese wprowadza technologię 3D. Okazuje się to świetnym rozwiązaniem. Duży kontrast pomiędzy kinem niemym a ultranowoczesnymi efektami zwraca uwagę nie tylko na rozwój kina. Scorsese wykorzystuje technologię jak asystentkę – potrzebuje jej do wykonania iluzji i zachwycenia widza. I udaje mu się. „Hugo i jego wynalazek” to prawdziwa magia kina.

- Alek Kowalski